Sztuka, po co? | Katrzyna Grajewska

Od tak dramatycznie postawionego pytania rozpoczął się festiwal „Bábkarská Bystrica” – Podwójny Impuls.

Smacznego, proszę Wilka! | Bábkové divadlo na Rázcestí, Banská Bystrica, Słowacja | fot. Archiwum
Na spotkaniu otwierającym z organizatorami i zaproszonymi gośćmi padły jeszcze dwa ważne, choć brzmiące paradoksalnie, pytania: Po co festiwal (w Bańskiej Bystrzycy)? Po co teatr (lalkowy)? Dyskusję sprowokowały narastające problemy finansowe instytucji kulturalnych w Słowacji. Wypowiedzi i komentarze uczestników wzbogaciła filmowa prezentacja, w której znani ludzie sztuki z Bańskiej Bystrzycy i zagranicy udzielili odpowiedzi na tak postawione pytania. Sądzę jednak, że to sam festiwal – wydarzenia, spektakle obu Impulsów, oficjalne i nieoficjalne rozmowy – przemówił najpełniej.

Rozpocząć eksmisję! – to sygnał do rozpoczęcia Słowackiego Powstania Narodowego w sierpniu 1944 roku i tytuł niepowtarzalnej inscenizacji przygotowanej przez studentów słowackich szkół artystycznych: Wyższej Szkoły Sztuk Scenicznych w Bratysławie, Akademii Muzyki i Sztuk Scenicznych im. Janáčka w Brnie, Konserwatorium J.L. Bella w Bańskiej Bystrzycy, pod dramaturgicznym i scenograficznym przywództwem Markéty Plachy i w reżyserii Kataríny Aulitisovej. Ludzkie emocje od radości, nadziei, odwagi, przez cierpienie, upokorzenie, wyczerpanie, po rozpacz i śmierć zamknięte zostały w kilkunastu obrazach – sugestywnych, gęstych od znaczeń kreślonych skrótem i metaforą. Przeżycia zbiorowe przenikały się z jednostkowymi doznaniami, a groteskowe, pełne młodzieńczego humoru scenki ustępowały prawie natychmiast miejsca dramatycznemu milczeniu, szeptowi w ciemności. Otwierane gwałtownie i z trzaskiem zamykane drzwi odcinały nas od zdarzeń. Niezwykła przestrzeń wnętrz radwańskiego dworu, szczerość i świeżość, wysoka aktorska sprawność młodych w kreowaniu krótkich sytuacji wywarły duże wrażenie na wszystkich uczestnikach spektaklu – wędrowcach w czasie i przestrzeni teatralnej.

Pierwszy Impuls Dotyk, czyli teatr (?) dla najmłodszych 
Teatr dla dzieci w wieku od kilku miesięcy do trzech lat funkcjonuje w Polsce z powodzeniem, niezmiennie dostarczając emocji i tematów do rozmów nie tyle odbiorcom, co twórcom. W Bańskiej Bystrzycy pojawiły się podobne, jak w Polsce, pytania: czy zdarzenia z tego nurtu można nazwać teatrem, jakie powinno być przeżycie artystyczne dla najmłodszej widowni, pozostającej podczas wizyty w przestrzeni teatralnej w pełnej symbiozie z matką lub ojcem. Pozostawiam te pytania w formie otwartej. Wierzę – zresztą tak jak uczestnicy dyskusji – że teatr dla najnajów wynika w równej mierze z potrzeby obcowania ze sztuką matki z dzieckiem i zainteresowania twórcy tego rodzaju teatrem.

Radosnym, bezpretensjonalnym spotkaniem aktora z dziećmi był spektakl Gospodarzy Akvabatolárium. Mali widzowie przez nieskrępowaną zabawę z przedmiotami doświadczyli wielkiej morskiej podróży, wiodącej od małego basenu z wodą ku niezmierzonym, wykreowanym z wyobraźni twórców – przestrzeniom oceanu... przeżyć.

Spektakl Teatru Atofri z Poznania Kółko kręć przeprowadził dzieci przez świat odgłosów natury, dźwięków, muzyki. Zamknięte zostały w grającym, kręcącym się kole, które poprzez swoją formę i zastosowane tworzywo przenosiło odbiorców – młodszych i starszych – na nieco wyższy poziom artystycznej abstrakcji.

Humor, magia, prostota opowieści, szlachetna estetyka spotkały się w nagrodzonej drugim miejscem przez dziecięce jury historii O baranku, który spadł z nieba, przywiezionej do Bańskiej Bystrzycy przez teatr z Liberca. Tekst niemieckiego autora, Freda Dorriana, posłużył do stworzenia atrakcyjnego spektaklu, wykorzystującego minimum słów przy maksimum wrażeń i emocji, sytuacji i znaków teatralnych. Uważność w traktowaniu małego widza, zachowanie odpowiednich proporcji między zabawą, grą a powagą narracji są wyznacznikami przedstawienia, które dostarczyło tyle samo radości i satysfakcji dzieciom, co dorosłym.

Spektakle dla dzieci starszych, czyli niech żyje Marta Guśniowska! 
Sztuki Marty Guśniowskiej są realizowane w teatrach słowackich z takim samym powodzeniem jak w Polsce. Uczestnicy spotkania podsumowującego Pierwszy Impuls, w tym przede wszystkim obserwatorzy impulsowych zmagań, mówili o współczesności tekstów Guśniowskiej. Zerwanie z utrwalonymi baśniowymi stereotypami, brak podziału bohaterów na złych i dobrych, pojawianie się realnych problemów i tematów tabu i oczywiście charakterystyczny język dialogu, humor, paradoks, parodia – to główne walory jej pisarstwa. W Bańskiej Bystrzycy obejrzeliśmy spektakle: Smacznego, proszę Wilka! w wykonaniu gospodarzy i Baśń o Rycerzu bez Konia z Teatru Lalek w Koszycach. Przytulny, niewielki świat bohaterów pierwszego przedstawienia – wykreowany przez reżysera Mariána Peckę i scenografkę Evę Farkašovą – mieści się na blacie stołu. Utrzymany w tonacjach beżu, brązu, sepii zachwyca kunsztownymi, finezyjnymi lalkami, ożywającymi dzięki dwójce aktorów. Pełna absurdalnych, komicznych zwrotów akcji i nonsensownych sytuacji opowieść o pewnym starzejącym się Wilku i małym Zajączku musiała dotknąć całkiem aktualnych spraw życiowych, skoro młode jury postanowiło uhonorować ją trzecią nagrodą.

Rozbijanie fabuł, struktur, mówienie o sprawach ważnych dla młodego widza tu i teraz, relatywizm postaw we współczesnym świecie – ale także komizm sytuacji i dowcip słowny – wyznaczały sensy pozostałych przedstawień z tego nurtu: Psa (Prí)tuláka Teatru Piki i Naprawdę albo o chłopcu, który rysował z Teatru Lalek w Bratysławie. Współczesny tekst Aaahr!!! – z inspiracji którego powstał bratysławski spektakl – uznany został na światowym kongresie ASSITEJ w 2006 roku za Najlepszą Sztukę dla Dzieci. Mówi o samotności w dzisiejszym szalonym, rozpędzonym świecie istot wrażliwych, nieprzystosowanych, innych. Chłopiec – utożsamiający się z Ptakiem, o trzepotliwej duszy i niespokojnych ruchach – tworzy, rysuje swój świat z wyobraźni. W nim może się ukryć, poczuć bezpieczny, chociaż i tam czai się groźne, nierozpoznane zło. Chłopcu udaje się przezwyciężyć niepewność, nazwać własne potrzeby, pragnienia, marzenia. Rodzice, początkowo obcy, nierozumiejący, uzyskują w finale ptasie emblematy, zostają zaproszeni do świata syna. Czy jednak dzieje się to naprawdę? Spektakl, interesujący w reżyserskim i plastycznym pomyśle (reżyseria Ivan Martinka, Andrej Kalinka), balansuje na cienkiej krawędzi między tym, co wymyślone, a tym, co może być rzeczywiste. Mimo dramaturgicznych zawiłości widzowie – młodsi i starsi – zostają z klarowną myślą: trzeba umieć obronić swoją inność.

* Dojrzewanie... 
Przedstawienie o Chłopcu-Ptaku jest pomostem między teatrem dla dzieci i nastolatków. Stawia trudne pytania i nie daje jednoznacznych odpowiedzi, podobnie jak Alicja z Wyższej Szkoły Sztuk Scenicznych w Bratysławie i – uhonorowany przez młode jury pierwszym miejscem – Marvin z Teatru Lalek w Ostrawie. Inscenizacja Dudy Paivy i Mischy van Dullemena przemówiła do młodzieży w Bańskiej Bystrzycy z ogromną siłą. Marvin wychowywany jest przez guwernantki w internacie, z dala od domu i rodziców, z wielką surowością i dyscypliną. Ucieka z opresyjnych sytuacji w świat wyobraźni, w którym – wyzwolony spod uciążliwej opieki – może doświadczać wolności. „Wolność na zawsze” – oto słowa wytatuowane na plecach zbuntowanego nastolatka, wzbudzające w wychowawczyniach wściekłość i odrazę. Być może takie same odczucia rodzi w nich budzące się, dojrzewające, wciąż niewinne ciało. W spektaklu starzejące się kobiety otrzymały – typową dla estetyki twórcy – nadnaturalną gąbczastą formę. Młodzi, obok Marvina także chłopak i dziewczyna wyprowadzeni z marzeń bohatera, mają proste ubrania, podkreślające ich zwinne, smukłe sylwetki. Groteskowe postaci guwernantek poruszają się ciężko, niezgrabnie, aktorzy noszą wysokie koturny. Marzenia, pragnienia, tęsknoty młodych oddaje taniec, który wyzwala bohaterów ze świata dorosłych, świata nakazów, zakazów, szpetoty.

Drugi Impuls (spektakle dla dorosłych)
Organizatorzy festiwalu w Bańskiej Bystrzycy przyznają, że produkcje teatru lalek dla dorosłych są w mniejszości, chociaż w ostatnich latach liczba przedstawień w Słowacji wzrosła. O wartościach tego teatru trzeba niezmiennie przypominać, gdyż to nie lalki przyciągają widzów na wieczorne spektakle. Raczej znany tytuł, temat, wybitny reżyser.Drugi Impuls kazał więc pomyśleć nad kondycją współczesnego teatru lalkowego dla dorosłych oraz prześledzić obecność dramatów Szekspira w tym repertuarze.

Konferencja teatrologiczna William Shakespeare i jego interpretacje w teatrach lalkowych została zorganizowana przy współudziale Instytutu Teatralnego w Bratysławie i dzięki wsparciu UNIM-y. Swoje wystąpienia zaprezentowali: Nina Maliková, Ida Hlediková, Henryk Izydor Rogacki, Didier Plassard, Jungmin Song i Carole Guidicelli.

Natomiast autentyczną obecność Szekspira w teatrze lalek potwierdziła inscenizacja Mariána Pecki z Teatru Banialuka w Bielsku-Białej Sen nocy letniej. To wspaniałe, pełne przepychu widowisko w scenografii Evy Farkašovej jest opowieścią o teatrze życia. Cały świat to scena, A ludzie na nim to tylko aktorzy. Każdy z nich wchodzi na scenę i znika, A kiedy na niej jest, gra różne role. (Jak wam się podoba, tłum. Maciej Słomczyński)

Odgrywamy swoje role z elegancją i wdziękiem, jak Hipolita i Tezeusz, Oberon i Tytania, lub niezdarnie, niechlujnie, wystawiając się na szyderstwo i wyśmianie, jak rzemieślnicy ateńscy. Czujemy się pewnie w swoich kostiumach lub błąkamy się po lesie w poszukiwaniu własnej tożsamości. W nieustannej grze, która toczy się na różnych poziomach, posługujemy się przedmiotami, lalkami, magią, muzyką, ludźmi... Poddając się czarowi przedstawienia, podświadomie czujemy, że zbliża się finał. Nadejść kiedyś musi. Trzeba będzie zejść ze sceny...

Jeśli Sen nocy letniej jest przedstawieniem także o miłości, to na pewno o emocjach, pożądaniu i pozorach można mówić w wypadku Miłości P. i namiętności B. Spektakl powstał na podstawie Romansu Perlimplina i Belisy F.G. Lorki. Młoda aktorka z Teatru Odivo z Bańskiej Bystrzycy, Maria Danadová, z ogromnym temperamentem, energią i liryzmem opowiada historię niedoświadczonego w sprawach miłosnych, nieśmiałego Perlimplina, jego ognistej żony Belisy i wiernej swemu panu, kochającej Markolfy. Nic nie jest takie, jakie z pozoru się wydaje, ale jedno jest pewne. Aktorka świetnie buduje losy trójki bohaterów: wciela się w postaci, komentuje zdarzenia, animuje niebanalne lalki z drewna i materiału, ożywia przedmioty. Zamienia niewielką przestrzeń sali teatralnej w pełen namiętności ogród Perlimplina.

Podobnie, dzięki sile kreacji, Ivan Martinka w Pasjach Bartymeusza przeistacza scenę w miejsce wydarzeń cudownych, bolesnych i ostatecznych.

W obu tych tak różnych spektaklach aktorzy tworzą wyraziste, pełne ekspresji role, posługując się przedmiotem, lalką, ruchem, muzyką, śpiewem. Zmienność rytmów, nastroju, nasycenie obrazów emocjami decydują o wartości prezentacji.

W Drugim Impulsie – dzięki Teatralnemu Studiu T.W.I.G.A. (Theater Woman Improvisation Gender Action), działającemu przy teatrze lalek Na Rázcestí – zabrzmiał z dużą siłą głos kobiet. Spektakl Diagnoza: slovo skonstruowany został wokół tematu przemocy, obecnej w sposobie interpretowania słowa, użycia przedmiotu, w geście, mowie ciała aż po świadome działanie i modelowanie sytuacji społecznych. Precyzyjna, dobitna gra ośmiu aktorek – wspomaganych przez pianistkę i poprowadzonych przez reżyserkę Ivetę Škripkovą – była mocnym akcentem kończącym festiwal.

Międzynarodowy Festiwal Współczesnego Teatru Lalek w Bańskiej Bystrzycy uważam za udany. Sprzyjała temu sympatyczna towarzyska atmosfera, gościnność gospodarzy, pogodna jesienna aura... Ale jest coś, co nie daje mi spokoju. Wracam do pytań postawionych przez organizatorów, dotyczących kwestii podstawowych: miejsca sztuki w życiu społecznym, potrzeby organizowania festiwali i dalszego funkcjonowania teatru lalkowego. Podjęto próbę rozmowy, ale właściwie pytania pozostały bez odpowiedzi.

Czy wystarczy więc, by nasze festiwalowe spotkania były tylko udane? Jak podgrzać temperaturę wydarzeń, sprawić, żeby dyskusje stały się gorące, zażarte, przedstawienia kontrowersyjne i niezapomniane, a wytworzone pole energii artystycznej tak silne, że zbędne byłoby pytanie wyjściowe: SZTUKA, PO CO?


19. Międzynarodowy Festiwal Współczesnego Teatru Lalek dla Dorosłych i Dzieci „Bábkarská Bystrica” – Podwójny Impuls, 23–27 września 2014

Nowszy post Starszy post Strona główna