W poszukiwaniu równowagi | Marianna Lis

Z Merapi, położonym na północ od Yogyakarty jednym z najbardziej aktywnych wulkanów na świecie – którego ostatnia duża erupcja na przełomie października i listopada 2010 roku spowodowała ogromne zniszczenia i śmierć kilkuset ludzi – wiąże się wiele podań i wierzeń. Według Jawajczyków w jego wnętrzu znajduje się królestwo duchów, które w symboliczny sposób połączone jest z Kratonem, czyli siedzibą sułtana Yogyakarty, oraz z Nyi Roro Kidul, królową oceanu, boginią i mityczną żoną jawajskich władców. Naruszenie delikatnej równowagi między tymi trzema ośrodkami władzy może wywołać gniew bogów, a w konsekwencji doprowadzić do katastrofy – wybuchu wulkanu, trzęsienia ziemi lub tsunami.


Cosmicpollutant Komunitas | Sakatoya Yogyakarta 2019 | fot. Marianna Lis


Inny mit związany z Merapi w uwspółcześnionej wersji przypomniał lalkarz (dalang) Ki Catur „Benyek” Kuncoro w powstałym w 2011 roku przedstawieniu zatytułowanym Wayang Mitologi [1]. Głównymi bohaterami spektaklu byli dwaj płatnerze – Empu Rama i Empu Permadi – tworzący krisy, krótkie sztylety mające symboliczne znaczenie dla Jawajczyków. W przedstawieniu wykonane przez nich krisy miały być obdarzone mocą przewyższającą potęgę wszelkiej znanej bogom broni. Ich praca wywołała jednak falę upałów, która dotarła aż do zamieszkujących niebo bogów. Nagły wzrost temperatury był dla nich zaskoczeniem – początkowo uznali, że został on spowodowany globalnym ociepleniem będącym problemem, z którym zmaga się nie tylko Indonezja, ale i cały świat. I chociaż szybko odkryli, że prawdziwą przyczyną problemu była praca płatnerzy, która zachwiała równowagą wszechświata, to sama rozmowa na temat globalnego ocieplenia w spektaklu jawajskiego teatru cieni oraz wskazanie, że jest to problem związany z działalnością człowieka, który również przez człowieka powinien zostać rozwiązany, świadczy o rosnącej powoli świadomości ekologicznej Indonezyjczyków. Droga jest jednak długa. Jak pokazują przeprowadzone w 2019 roku międzynarodowe badania, Indonezja jest krajem o największym na świecie procencie denialistów klimatycznych, czyli osób negujących istnienie zmian klimatycznych wywołanych działalnością człowieka [2]. Kluczowa wydaje się zatem edukacja, zwłaszcza że zaangażowanie w ochronę środowiska nadal postrzegane jest jako coś ekskluzywnego, wymagającego dużego nakładu sił i środków, a treści związane z ochroną środowiska rzadko pojawiają się w indonezyjskich podręcznikach, szkołach czy mediach. Rolę edukatorów coraz częściej przejmują więc artyści aktywiści, w tym artyści wayangu oraz twórcy skierowanego przede wszystkim do dzieci i młodzieży teatru lalek. Jak się bowiem okazuje, teatr – a zwłaszcza tradycyjny jawajski teatr cieni wayang kulit – od pokoleń pokazywał, jak ważna jest natura oraz zachowanie równowagi i harmonii między wszystkimi ludźmi i nieludźmi zamieszkującymi wszechświat. 


Indonezja jest jednym z najbardziej narażonych na katastrofy regionów świata. Część to katastrofy naturalne: wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi czy tsunami. Od niepamiętnych czasów ludzie próbowali zrozumieć je i oswoić, korzystając z dostępnych im narzędzi i wiedzy. W najstarszym zachowanym cyklu opowieści (lakonów) wykorzystywanym w tradycyjnym jawajskim teatrze cieni, który opowiada o pochodzeniu bogów, człowieka i budowie cywilizacji na Jawie, katastrofy naturalne tłumaczone są jako manifestacja gniewu bogów lub zakłócenia harmonii wszechświata. Lakony pokazują ludzi i nieludzi – bogów, demony, zwierzęta czy siły natury – oraz łączące ich relacje, które często są jeszcze dość płynne. Bogowie zstępują na ziemię w ludzkich inkarnacjach, ludzie występują w postaci roślin, zwierzęta często przedstawiane są jako istoty myślące i czujące. Opisywane w lakonach historie pokazują zarówno kluczowe dla konstytuowania się wspólnoty momenty, jak i przekazują podstawową wiedzę na temat środowiska naturalnego i współistnienia ludzi i nieludzi z naturą. Bogowie tacy jak Bogini Ryżu Dewi Sri uczą ludzi, w jaki sposób należy uprawiać ziemię, jakich narzędzi używać i jak dbać o plony. Innymi słowy uczą ludzi szacunku dla natury i wszystkich zamieszkujących wszechświat istot. Oraz pokazują, jak ważna jest harmonia. 


W przedstawieniach wayangu harmonia jest wartością nadrzędną, porządkującą nie tylko przestrzeń, ale i samą konstrukcję spektaklu. Każde przedstawienie rozpoczyna się od ustawionego w centrum kayonu, lalki, która reprezentuje drzewo życia lub kosmiczną górę i która, pozostając w tej pozycji, symbolizuje harmonię życia i wszechświata. Jej znaczenie może się jednak zmienić w zależności od kontekstu, w jakim jest użyta. Nie tylko wyznacza początek i koniec spektaklu (a także jego poszczególne części), ale może również reprezentować siły natury, takie jak wiatr, deszcz, mgłę czy promienie słońca. Dawniej na kayonach umieszczano wizerunki roślin, zwierząt, nadprzyrodzonych stworzeń i miejsc o szczególnej mocy lub znaczeniu. I chociaż na pierwszy rzut oka elementy te wydawały się nie pasować do siebie, to jednak razem tworzyły harmonijną narrację o świecie i zamieszkujących go istotach. Obecnie, w wyniku standaryzacji wayangu, kayony występują w dwóch, podstawowych wersjach. Pierwsza z nich, blumbangan, w dolnej, szerszej części przedstawia staw pełen wody i pływających ryb, odżywiający korzenie kosmicznego drzewa, które wznosi się ponad nim. Drugi rodzaj, gapuran, ukazuje bramę chronioną przez dwóch ogrów (raksasa) trzymających buzdygany (gada) i reprezentujących ziemię. Jak zauważa Kathy Foley, każdy z elementów pojawiających się na kayonie przedstawia jeden z żywiołów: Ze stawu (woda) i/lub skrzydeł bramy (ogień) wznosi się drzewo z gałęziami rozpościerającymi się na boki (powietrze). (...) Po drugiej stronie lalki maluje się często twarz ogromnego Kali, a dalang zwykle pokazuje tę stronę, gdy potrzebne jest przedstawienie sił negatywnych (ogień, huragan itp.) [3]. Kayon jest zatem lalką, która pokazuje zarówno równowagę oraz harmonię, jak i chaos wszechświata. Zawiera w sobie wszystkie żywioły, dobro oraz zło. Wyznacza początek oraz koniec. 


Tradycyjnie wayang postrzegany jest zatem jako zwierciadło, w którym odbija się wszechświat wraz z wszelkimi zamieszkującymi go ludźmi i nieludźmi. Jest to wszechświat, który z jednej strony jest odległy w czasie i przestrzeni oraz niezwykle złożony, ale z drugiej zaskakująco lokalny i bliski naszym czasom i problemom. Wayang jest bowiem teatrem, który, chociaż zanurzony w tradycji, jest na wskroś współczesny oraz podlega nieustannej aktualizacji. Pisze o tym Jan Mrázek: (...) wayang jest również niczym wiadomości w swoim poddaniu się prezentowaniu wszystkiego tego, co nowe i w „ciągłym zastępowaniu” (ganti terus) [ich coraz nowszymi wiadomościami]. (...) Wayang rozwija się w kierunku bycia medium, które, w pewnych momentach, staje się podobne do wiadomości telewizyjnych czy, mówiąc ogólniej, telewizji jako takiej, i polega na innowacjach, które niezależnie od poszukiwania nowości i inności są jednak do siebie podobne – zastępowanie (ganti), wytwarzanie nowości, jest ciągłe (terus) [4]. Dlatego też pojawienie się w spektaklu Ki Catura tematu globalnego ocieplenia, wplecionego w mit o powstaniu Merapi, nie było niczym zaskakującym. Kwestia kryzysu klimatycznego nie tylko wpisuje się w potrzebę wprowadzania do wayangu aktualnych tematów, ale też jest powrotem do korzeni tego teatru i pokazaniem, że wiedza lokalna przekazywana w przedstawieniach może pomóc rozwiązać problemy globalne. 


Coraz więcej twórców wplata więc do swoich spektakli treści związane z ochroną środowiska. Niektórzy, jak wspomniany Ki Catur, pozostawiają temat na marginesie, czyniąc z niego niejako tło dla rozgrywającej się akcji. Jednak dla części katastrofa klimatyczna jest głównym tematem, wokół którego budują swoje przedstawienia. Przykładem takiego twórcy jest Dani Iswardana, który w 2004 roku założył w Surakarcie grupę Wayang Beber Kota, przywracającą pamięć o jednej z najstarszych form wayangu – wayangu malowanym na zwojach [5]. 


W Indonezji równie częste jak katastrofy naturalne są katastrofy, które można powiązać z działalnością człowieka. Kraj leżący na niemal 17 tysiącach wysp cierpi z powodu wylesiania i zanieczyszczenia powietrza będącego skutkiem pożarów lasów, które są najczęściej efektem podpaleń. Wypalone lasy robią miejsce dla kolejnych setek czy tysięcy hektarów plantacji palm olejowych. Utrata bioróżnorodności, podnoszący się poziom mórz czy ekstremalne zjawiska pogodowe zagrażają życiu i źródłom utrzymania mieszkańców Indonezji. Równie poważnym problemem jest zanieczyszczenie wód będące efektem m.in. gwałtownej industrializacji i urbanizacji – jednym z głównych źródeł zanieczyszczeń są odpady przemysłowe i domowe. O tym, jak ważny jest dostęp do wody, opowiada jeden z lakonów Wayang Beber Kota zatytułowany Suluk Banyu (Pieśń wody). Dostęp do wody stanowi podstawowe prawo i potrzebę człowieka. Jednak nie każdy mieszkaniec Jawy ma je zapewnione w równym stopniu – wynika to nie tylko z rosnącego poziomu zanieczyszczenia źródeł i rzek, ale także m.in. z prywatyzowania ujęć wody przez przedsiębiorstwa. Według Daniego Iswardany prywatyzacja najlepiej pokazuje kierunek, w jakim zmierzają zmiany wprowadzane przez indonezyjski rząd, który zamiast dążyć do ochrony środowiska naturalnego i zapobiegania katastrofie klimatycznej, dba o interesy przedsiębiorców. 


Na stworzonym przez siebie zwoju artysta przedstawił historię rozpoczynającą się przy jednym ze źródeł, w którym Jawajczycy (w tym wielu dalangów) praktykują nocne medytacje nazywane kungkum. Ze źródeł korzystają wyznawcy islamu – używając wody do tradycyjnego obmycia poprzedzającego każdą z pięciu codziennych modlitw, chrześcijanie – wykorzystując wodę podczas chrztu, oraz wyznawcy innych religii obecnych na Jawie. Źródła służą także rolnikom do nawadniania pól ryżowych i pojenia zwierząt oraz zapewniają ludziom wodę pitną. Na całym świecie woda staje się coraz cenniejszym dobrem, dostęp do niej często bywa kartą przetargową w konfliktach o władzę. Stąd też w dalszej części zwoju Iswardana pokazuje, jak kontrolę nad lokalnymi źródłami przejęli przedsiębiorcy. Budowane przez nich fabryki nie tylko niszczą środowisko, burząc dotychczasowy ład, ale i odbierają ludziom dostęp do wody, zmuszając ich do zmiany trybu życia, a w ekstremalnych przypadkach nawet do migracji. W tle zwoju pojawiają się skorumpowani urzędnicy i protestujący przeciw zachodzącym zmianom ludzie z koktajlami Mołotowa w dłoniach. Diagnoza postawiona przez Daniego Iswardanę nie pozostawia nadziei: postęp, industrializacja, urbanizacja, prywatyzacja – wszystkie te procesy sprawiają, że dawna harmonia między ludźmi a naturą odchodzi w zapomnienie, zaś decyzje podejmowane przez skorumpowane władze mogą okazać się katastrofalne w skutkach. 


Otoczenie, w jakim żyją i tworzą dalangowie, ma więc bardzo często decydujący wpływ na kształt kreowanych przez nich spektakli. Przesłanie przekazują jednak nie tylko za pomocą pisanych czy adaptowanych przez siebie lakonów, ale i za pomocą materiałów, z jakich tworzą swoje lalki. Tak jak w przypadku powstałego w 2014 roku w Surakarcie Wayang Sampah, którego twórca, Anthony Sastrowijoyo (Muhammad Sulthoni Sastrowijoyo) buduje lalki ze śmieci zebranych z ulic miasta. Przypominają one swoim kształtem trójwymiarowe lalki wayang golek. Do ich stworzenia potrzebne są plastikowe butelki i torebki, fragmenty starych ubrań i wszelkie inne odpady nadające się do przetworzenia i ponownego użycia. Granicą jest wyobraźnia twórcy, który z butelek obłożonych resztkami plastiku i papier mâché potrafi stworzyć dowolną postać. Głowa lalki powstaje z dolnej części butelki, z dwóch kolejnych, połączonych ze sobą – jej tułów. Włosy, nakrycia głowy, ręce, ubrania – wszystko to również powstaje z odpadów. Włosy wykonywane są najczęściej z pociętych toreb foliowych, ręce z nanizanego na sznurki plastiku (lub plastikowych rurek). Zarówno głowa, jak i tułów osadzane są najczęściej na pochodzących z odzysku metalowych prętach lub plastikowych kijach, które zapewniają konstrukcji stabilność. 


O odpadach i ich przetwarzaniu opowiadają również lakony pokazywane przez Wayang Sampah. Historie dostosowywane są przez twórcę i występującą wraz z nim lalkarkę i współautorkę scenariuszy Cahyati Prabę Hardini (Denok) tak, by opowiadały o realnych problemach mieszkańców danego miejsca. Jeśli dla lokalnej społeczności problemem są śmieci wyrzucane do miejscowej rzeki – spektakl Wayang Sampah opowie o tym, dlaczego nawet jedna butelka wrzucona do rzeki może spowodować powódź i nieodwracalne zmiany w ekosystemie. Jeśli problemem jest segregacja odpadów – bohaterowie przedstawienia podpowiedzą, czym są zakładane w coraz większej liczbie indonezyjskich miast banki śmieci i pokażą, że segregowanie odpadów może być proste, szybkie i skuteczne. 


Spektakle Wayang Sampah mają bowiem nie tylko bawić, ale przede wszystkim informować i edukować – przekazywać podstawowe wiadomości o problemach związanych z ochroną środowiska oraz pokazywać, jak za pomocą małych kroków i prostych czynności lokalna społeczność może wpłynąć na otoczenie, a w konsekwencji na stan całej planety. Dla twórcy tego teatru szczególnie ważne są spotkania z dziećmi. Edukowanie najmłodszych jest jego zdaniem jedyną szansą na uratowanie Ziemi. Wayang zaś jest idealnym narzędziem, za pomocą którego w łatwy i obrazowy sposób można pokazać, jak człowiek doprowadził do zniszczenia środowiska. Dlatego też każdy spektakl przeznaczony dla najmłodszych poprzedzają warsztaty, w czasie których dzieci uczą się, jak można wykorzystać śmieci w kreatywny sposób oraz mają szansę przygotować swoje własne minispektakle. 


Wayang będący narzędziem edukacyjnym i dalang występujący w roli artysty aktywisty wpisują się w proces „ciągłego zastępowania”, stałego aktualizowania jawajskiego teatru cieni. A dzięki użyciu lalek wykonanych z łatwo dostępnych materiałów zaangażowanie w ochronę środowiska staje się bardziej inkluzywne, dostępne dla każdego bez względu na pochodzenie, miejsce zamieszkania, majątek, wykształcenie czy wiek. Wayang Sampah jest także rzadkim przypadkiem wayangu powstającego z myślą o najmłodszej widowni [6]. Również artyści teater boneka, teatru lalkowego (ind. boneka – lalka), coraz częściej pokazują spektakle tworzone z myślą o dzieciach i młodzieży, w których kwestie związane z ochroną środowiska wysuwają się na pierwszy plan. 


Jednym z ciekawszych spektakli powstałych w ostatnich latach jest Cosmicpollutant pochodzącej z Yogyakarty grupy Komunitas Sakatoya, dla której teatr jest narzędziem służącym do rozmowy o ekologii i ochronie środowiska. Już wcześniejszy spektakl, zrealizowany w 2018 roku Octagon Syndrome, chociaż jeszcze nie wykorzystywał lalek, to zadawał pytanie o to, czy ludzkość zdołałaby przetrwać, gdyby zasoby naturalne Ziemi zniknęły zastąpione przez plastikowe odpady. I na scenie wypełnionej śmieciami, które artyści zbierali, w zamian oferując kawę, dawał gorzką odpowiedź: nasza planeta stanie się wkrótce niezdatna do zamieszkania, a zmiany klimatu wymuszą migracje. Tylko czy będzie dokąd uciekać? 


Powstały w latach 2018–2019 Cosmicpollutant przyjmował podobny punkt wyjścia. Widzowie, chcący go zobaczyć, musieli uzbroić się w cierpliwość – chociaż samo przedstawienie trwało zaledwie 8 minut, to grano go jedynie dla 4 widzów. O czym będzie opowiadało, można było się jednak domyślić, czekając na swoją kolej. Nie było bowiem pokazywane na tradycyjnej scenie, a w specjalnie skonstruowanej, zaprojektowanej przez Alana Wicaksanę przestrzeni, swoim kształtem przypominającej górę odpadów. I z odpadów zbudowanej. Jedynym „organicznym” elementem instalacji były nogi widzów, wystające spod górującej nad nimi masy śmieci, sprawiające wrażenie niezwykle kruchych. Tak jakby twórcy zapraszali widzów na spektakl, zadając im jednocześnie pytanie: czy jesteście gotowi na to, że lada moment wszyscy zostaniemy pogrzebani pod górami produkowanych przez nas śmieci? 


W środku góry śmieci apokaliptyczna sceneria stawała się jednak zaskakująco przytulna. Widzowie kładli się na ziemi (wyciągając nogi na zewnątrz) i przenosili w Kosmos. Nad ich głowami rozgrywała się jednak nie bajka na dobranoc, ale niezwykle dramatyczna opowieść o promieniach słońca niemogących dotrzeć do okrytej grubą warstwą odpadów Ziemi, na której wszelkie, pozbawione światła, życie zaczęło umierać. Historię bez słów opowiadały lalki wykonane z plastiku i innych odpadów poddanych recyklingowi (projekt Arda Awigarda), animowane tuż ponad głowami widzów. Wszystko – lalki, scenografia i sama opowieść – łączyło się ze sobą i wynikało z siebie nawzajem, operując językiem uniwersalnym i zrozumiałym dla każdego odbiorcy. 


Odpady wydają się być jednym z najczęściej powracających tematów i materiałów wykorzystywanych w spektaklach lalkowych powstających na Jawie. Inspiracją są nie tylko doniesienia naukowców o ilości produkowanych (i nieprzetwarzanych) odpadów rocznie i o zagrożeniach związanych ze stale rosnącym zapotrzebowaniem na plastik oraz z neokolonialną praktyką wysyłania (często toksycznych) odpadów z bogatych krajów globalnej Północy do krajów globalnego Południa, w tym do Indonezji. Wystarczy wyjść z domu, wsiąść na motor, przejechać paręset metrów główną drogą lub pójść na spacer na plażę, by zobaczyć dziesiątki, setki, tysiące plastikowych opakowań, zniszczonych japonek, plastikowych słomek i innych odpadów, których nie sposób ukryć. Stąd naturalne wydaje się skupienie artystów na pokazywaniu problemów im najbliższych, najbardziej widocznych i jednocześnie możliwych do (chociaż częściowego) rozwiązania na poziomie lokalnym, oddolnie. 


Nie zapominają przy tym o harmonii, jaka powinna panować między wszystkimi ludźmi i nieludźmi zamieszkującymi wszechświat, o której od początku swojego istnienia mówi wayang. Swoją uwagę skupiają zatem również na stworzeniach zamieszkujących rzeki, morza i oceany – jak w spektaklach Sori in the Land of Lembuna (2018) i Poliner (2019) założonej w 2015 roku w Yogyakarcie grupy Flying Balloons Puppet. Oraz na zwierzętach zamieszkujących lasy, jak w serii przedstawień o orangutanie Pongo (powstających od 2019 roku). We wszystkich tych spektaklach artyści Flying Balloons Puppet pokazują, że dom, w którym mieszkamy, nie jest tylko nasz. Że należy on do wszystkich ludzi i nieludzi, zwierząt i roślin, które giną z powodu chciwości i zachłanności człowieka. Twórcy operują prostym i zrozumiałym językiem, często rezygnując zupełnie z narracji budowanej słowem na rzecz obrazów i dźwięków. W warstwie wizualnej łączą lalki tworzone z odpadów lub innych dostępnych w okolicy materiałów z cieniami i projekcjami, które sprawiają, że ich spektakle przykuwają uwagę widzów w każdym wieku. Bawią i edukują, wychowując kolejne pokolenie, dla którego ochrona środowiska i szacunek dla wszystkich zamieszkujących ją ludzi i nieludzi będzie czymś oczywistym. 


Tak jak dla Lunanga Pramusesy, pięcioletniego syna Marii „Rii” Tri Sulistyani i Iwana Effendiego, założycieli i artystów związanych z Papermoon Puppet Theater. Jego historia o przyjaźni małego chłopca z każdym, najmniejszym nawet żuczkiem i chrząszczem, zamieszkującym okoliczny las, stała się inspiracją do powstania w 2020 roku spektaklu A Bucket of Beetles [7], opowiadającego za pomocą obrazów i dźwięków o wypalaniu lasów deszczowych w Indonezji. Rysunki Lunanga stały się podstawą do stworzenia lalek przedstawiających głównych bohaterów, a same lalki i scenografia zostały zbudowane z materiałów znajdujących się w pobliżu siedziby teatru w Yogyakarcie. 


Opowiadana przez pięciolatka historia okazała się piękną lekcją szacunku dla natury. Lekcją będącą powrotem do przeszłości, do wiedzy przodków, która może pozwolić nam przywrócić i zachować równowagę oraz harmonię w świecie przyszłości. 


[1] Nazwa Wayang Mitologi odnosi się zarówno do rodzaju wayangu stworzonego przez Ki Catura Kuncoro, jak i do tytułu przedstawienia. 

[2] Dane na podstawie: O. Milman, F. Harvey, US is Hotbed of Climate Change Denial, Major Global Survey Finds, „The Guardian” z 8.05.2019, [online], [dostęp: 15.09.2021], dostępne na: https://www.theguardian.com/environment/ 2019/may/07/us-hotbed-climate-change-denial-international-poll; D. Heriyanto, One in Five Indonesians don’t Believe Human Activity Causes Climate Change, „The Jakarta Post” z 15.05.2019, [online], [dostęp: 15.09.2021], dostępne na: https://www.thejakartapost.com/news/2019/05/15/one-infive- indonesians-dont-believe-human-activity-causes-climate-change.html. 

[3] K. Foley, The Tree of Life/Cosmic Mountain: Kayon/Gunungan in Wayang, „Puppetry International” 2015, vol. 38, Fall/Winter, s. 5 (numer tematyczny: „Wayang”). 

[4] J. Mrázek, Wayang & Its Doubles. Javanese Puppet Theatre, Television and the Internet, Singapore 2019, s. 48. 

[5] W tradycyjnych spektaklach wayang beber każda z historii rozpisana jest na sześć zwojów, a każdy ze zwojów składa się z czterech scen-obrazów metrowej długości. Dalang mocuje zwoje przed sobą niczym ekran i prowadzi narrację, zwracając, za pomocą specjalnego wskaźnika, uwagę widzów na najważniejsze spośród namalowanych na zwojach postaci. 

[6] Tradycyjny wayang, chociaż jest teatrem lalkowym i na jego widowni zasiadają dzieci, nie jest teatrem dla dzieci – klasyczne lakony pełne są scen przemocy, wulgarnych żartów i niedwuznacznych aluzji przeznaczonych dla dorosłych widzów. 

[7] Spektakl pod tytułem Chrząszcze w koszyku pokazywany był online podczas 23. Biennale Sztuki dla Dziecka w Poznaniu, które odbyło się w dniach 24- 30.05.2021. 


Artykuł został opublikowany w Teatrze Lalek nr 1 (147) / 2022


Starszy post Strona główna