Dawni obecni | Monika Siara

Prezentowana w Cricotece wystawa Schlemmer | Kantor stanowi próbę zwrócenia uwagi na podobieństwa pomiędzy dziełami tych twórców. Podobieństwa te wynikają oczywiście z inspiracji Tadeusza Kantora ideą Bauhausu, a nie mają wektora przeciwnego. Schlemmer staje się więc dzięki tej ekspozycji przewodnikiem po wybranej części artystycznego świata Kantora. Niemy dialog rodzi się pomiędzy kolejnymi pracami, projektami, rysunkami, obiektami artystów. Zdjęcia będące dokumentacją pracy scenicznej niemieckiego twórcy pochodzą ze zbiorów Bauhaus-Archiv w Berlinie. Oprócz nich można obejrzeć na wystawie filmowe zapisy rekonstrukcji Baletu triadycznego (Margarete Hasting, Franz Schömbs, Georg Verden) oraz Tańców Bauhausu (Debra McCall). Prace Kantora pochodzą natomiast ze zbiorów Cricoteki.

Tadeusz Kantor: marionetki na krzesłach z Maszyny miłości i śmierci | fot. J. Świderski/Fototerminal

Na tej ekspozycji nawet kolory ścian nie zostały użyte przypadkowo – pojawiają się trzy: żółty i różowy należy kojarzyć z twórcą Baletu triadycznego, a szary jest typowy dla twórczości Tadeusza Kantora. Wystawę można zatem zwiedzać indywidualnie wybieranymi ścieżkami. Postanowiłam zacząć od Schlemmera. Najpierw więc skręcam w prawo, przechodzę po żółtym dywanie, następnie kieruję się do części różowej – siadam na schodach i oglądam Balet triadyczny. Dopiero po tym przychodzi czas na Kantora, który schowany jest pomiędzy ciemnymi ścianami. Poniższe fragmenty tekstu dotyczyć będą więc kolejnych fragmentów ekspozycji. 

Matematyka ciała ludzkiego 

Zainteresowanie i eksperymenty Oskara Schlemmera odnoszące się do ruchu postaci ludzkiej na scenie pojawiają się jeszcze przed przystąpieniem do szkoły Bauhausu. Balet triadyczny zaprząta myśl Schlemmera już od 1912 roku [1]. Jego ideą przewodnią było poddanie aktora „marionetyzacji” – miało to zostać osiągnięte poprzez ubranie aktora/tancerza w zgeometryzowany kostium sceniczny, abstrakcyjny i przestrzenny. Poza kostiumem kluczową rolę odgrywał ruch aktora/tancerza na scenie – mechaniczny, precyzyjny, konstruktywistyczny. Abstrakcyjny kostium w połączeniu z mechanicznym ruchem sprawiał wrażenie niemożliwej/ nieludzkiej wręcz doskonałości. Ogromne znaczenie dla Schlemmera miał także kolor, którego zadaniem było nie tylko kształtowanie przestrzeni, ale też oddziaływanie na emocje widzów. Złota Kula, Arlekin, Tancerka, Spirala czy Abstrakcja – to nazwy tylko kilku postaci, należących do bogatego kręgu Schlemmerowskich idei. Na prezentowanych fotografiach główną rolę odgrywa zawsze ciało ludzkie, które zostało „pochłonięte” przez kostium – jakby człowiek nagle stawał się formą, którą narzuca mu materia. Powstaje w ten sposób jedność cielesności i formy. 

Po obejrzeniu zdjęć i szkiców niemieckiego artysty przychodzi pora na zarejestrowaną na filmie rekonstrukcję Baletu triadycznego. Projekcja zorganizowana jest w idealnym przestrzennie miejscu – oglądamy film po zapoznaniu się wcześniej z fotografiami przedstawiającymi Tańce Bauhausu. Wystarczy usiąść na chwilę na różowych schodach, aby idea, która poprzednio pojawiła się na czarno-białych fotografiach, zaczęła się wizualizować dzięki kolorowemu nagraniu. Wtedy dopiero wszystko zaczyna składać się w całość – Schlemmerowski człowiek, czyli aktor/tancerz znajdujący się w centrum przestrzeni, jego ruchy dopracowane z matematyczną precyzją, kolory i abstrakcyjne kształty. Całość staje się strukturą dążącą do wyzwolenia się spod wszelkich ograniczeń. 

Schlemmera fascynowało zagadnienie matematyczności ruchu/tańca człowieka, jego niedoskonałość i doskonałość objawiające się jednocześnie. W swojej dziedzinie [ruch] propaguje mechanikę cielesną, taniec matematyczny. (...) Ciało samo może zademonstrować rządzącą nim matematykę przez uwolnienie swojej mechaniki, która jest ukierunkowana na obszary gimnastyki i akrobacji [2]. Tym sposobem zarówno człowiek, jak i przedmiot na scenie działają w ciągle negocjowanym na nowo stanie równowagi. Bezpłciowa postać, stworzona przez Schlemmera poprzez połączenie człowieka i kostiumu, musiała działać w sposób matematycznie doskonały, by być wyrazistą. Owa hybryda martwego (kostiumu) i żywego (ciała ludzkiego) powinna stać się tym, co doskonałe, tym, co w działaniu scenicznym przewyższa człowieka, ale też przewyższa marionetę. Schlemmer był daleki od rezygnacji z obecności aktorów na scenie, by postulowana „matematyka” mogła objawić się w stanie czystym. Marionetka jest jednym ze środków scenicznych, lecz nie jedynym. Nie podzielam fanatyzmu Gordona Craiga czy [Walerego] Briusowa. Swego czasu w przedstawieniach sceny Bauhausu pokazaliśmy nadnaturalnej wielkości marionetki jako przeciwieństwo postaci ludzkich i połączyliśmy je wspólnym działaniem. I tutaj rzeczywiście widzę wielkie możliwości: w konfrontacji mechanizmu i organizmu [3]. Jak stwierdził Schlemmer, zaletą człowieka/ aktora jest bezpośredniość i niezależność; wartością jest niepowtarzalność ciała i jego nieprzewidywalność (te cechy były dla Gordona Craiga jednym z najbardziej negatywnych elementów w myśleniu o człowieku jako aktorze). Schlemmer najwyżej ceni wszystko to, co staje się styczne pomiędzy lalką a żywym człowiekiem. „Obudowuje” aktora/tancerza tym, co sztuczne i co może przybliżać jego wygląd do tworu, jakim jest marionetka. Jednak zawsze żywe ciało posiada w teatrze Schlemmera status wyjątkowy: z jednej strony zostaje zamknięte w formie, jaką stanowi obszerny kostium, z drugiej nie zmienia to jego znaczenia, nie staje się ono przez to mniej wyjątkowe, niepowtarzalne. 

Jednym z elementów ekspozycji w Cricotece jest też model abstrakcyjnego kostiumu z Baletu triadycznego Oskara Schlemmera, który został wykonany przez Adriannę Makarską. Istniejąc poza kontekstem spektaklu, kostium wydaje się być sam w sobie skończonym dziełem sztuki. A jednak istotą pracy niemieckiego reżysera było coś przekraczającego formę, wyjście poza matematyczną całkowitość – ważne jest dopiero połączenie kostiumu z człowiekiem. Gdy miesza się martwe z żywym, tworzy się przekraczająca jedno i drugie jedność. 

Aktor/Tancerz/Człowiek 

Pomimo dyktatu formy, główny element większości fotografii prezentowanych na wystawie Schlemmer | Kantor stanowi człowiek. Jego ciało staje się kluczem do zrozumienia idei teatru Schlemmera. Jako punkt wyjścia idealnej wizji artysty należy przyjąć tancerza w ruchu. Człowiek podlega bowiem zasadom równowagi – sprawia to, że jego ruchy same w sobie są mechaniczne i racjonalne. Podlega tym prawom zresztą całe ciało, łącznie z mimiką twarzy. Zasada działania organizmu ludzkiego zależy od niewidzialnych funkcji jego organów wewnętrznych (...). Zdecydowanie stanowią one centrum człowieka, którego ruchy i oddziaływanie stwarza wyimaginowaną przestrzeń. Kubiczno-abstrakcyjna przestrzeń jest więc jedynie horyzontalno- wertykalnym układem tych fluidów. Te ruchy mają charakter organiczny i uczuciowy. Są to afekty psychiczne (...) [4]. Podejście Schlemmera do ciała ludzkiego nie jest więc idealistyczne. Tancerz na scenie staje się raczej uosobieniem tego, co dla Schlemmera najważniejsze – wyznacza rytm, staje się środkiem geometrycznej przestrzeni, którą wypełnia sobą. To balet, a nie opera czy teatr jest królem ruchu i wolności ciała, przeciwstawiającego się triumfowi ograniczonego słowa. 

Samo użycie przez Schlemmera określenia Tänzermensch – „tańczący człowiek” jest już znaczące. Mimo że wystarczyłoby użycie jedynie pierwszego członu, to Schlemmer świadomie podkreśla człowieczość, żywotność i nieprzewidywalność tancerza. Nie jest to sztuczna figura, marioneta, która jako obiekt przewidywalny poddaje się zamysłowi reżysera, ale indywidualne, nieokiełznane, żywe ciało ludzkie. Tänzermensch dla Schlemmera staje się uosobieniem tego, co najbardziej prawdziwe i piękne. Ciało w hierarchii środków wyrazu znajduje się nad słowem, gest staje się tym, co znaczące. 

Szczególnie zdjęcia poświęcone Tańcom Bauhausu, gdzie kostium często nie jest tak determinujący jak w Balecie triadycznym, ukazują ciało ludzkie, do którego dodatkiem jest strój, a nie na odwrót. Tancerz jest więc w takim przypadku aktorem idealnym, w niczym nie przypomina manekina, marionety czy maszyny. Jego ruchy, mimo że często w formalnym aspekcie „nie-ludzkie”, wychodzą jednak z żywego ciała. 

Hybrydy z tego, co ludzkie i nie ludzkie 

Dla Tadeusza Kantora Bauhaus stał się czymś więcej niż tylko chwilową inspiracją. Idee Schlemmera wpłynęły na wyobraźnię krakowskiego malarza na tyle mocno, że możemy mówić o nacechowaniu części jego prac tematyką Bauhausu. Na wystawie możemy obejrzeć szkice do Balladyny (1943), Śmierci Tintagilesa (1937), szkicownik Kantora z okresu studiów w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, rysunki i obrazy z okresu metaforycznego. Zdehumanizowane marionety, abstrakcyjne i geometryczne formy, zabudowane sztucznymi elementami postaci ludzkie – we wszystkich tych elementach widoczne jest napięcie pomiędzy tym co żywe a atrapą. Jednak tym, co najbardziej przyciąga uwagę zwiedzających wystawę, są zwisające z sufitu manekiny – zupełnie tak, jakby czekały na spektakl, który ma się za chwilę rozpocząć. Obiekty pochodzą ze sztuki Śmierć Tintagilesa, będącej pierwszym przedstawieniem Kantora, na który wpływ miała idea niemieckiego artysty. Mechanicznie poruszające się figury, geometryczna scenografia, połączenie człowieka z tym, co martwe, nieruchome... – jego wpływ jest ewidentny. 

W tym miejscu wystawa Schlemmer | Kantor się urywa – zdecydowanie mniej jest na niej eksponatów krakowskiego twórcy. Jednak wystarczy zrobić krok w bok, aby znaleźć się w przestrzeni ekspozycji stałej Cricoteki, która w obecnej edycji została poświęcona motywowi marionety. Jednym z eksponatów pokazujących fascynację reżysera Bauhausem jest rekonstrukcja obiektu ze spektaklu Balladyna, powstała w latach 80. Projekty kostiumów do owego przedstawienia to przede wszystkim obrazy aktora pomieszczonego w abstrakcyjnej formie składającej się z geometrycznych części. Sylwetka ludzka jest niewidoczna, ukryta pod kwadratami, prostokątami, kołami. Balladynę, jak twierdził sam Kantor, należy lokować gdzieś pomiędzy romantyzmem Słowackiego a abstrakcją Bauhausu. Zwiedzając dalej ekspozycję stałą, co krok natykać się będziemy na kolejne powinowactwa. 



[1] Oskar Schlemmer w 1912 r. rozpoczął pracę nad Baletem triadycznym, premiera części pierwszej miała miejsce w 1916 r., a premiera całości w 1922 r. w Stuttgarcie. 
[2] Oskar Schlemmer, Matematyka tańca, [w:] tenże, Eksperymentalna scena Bauhausu, przeł. Małgorzata Leyko, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2010, s. 56-57. 
[3] Oskar Schlemmer, Balet mechaniczny, [w:] tenże, Eksperymentalna scena Bauhausu, op.cit., s. 63. 
[4] Oskar Schlemmer, Człowiek i sztuczna figura, [w:] tenże, Eksperymentalna scena Bauhausu, op.cit., s. 42. Schlemmer | Kantor. Cricoteka, Kraków. Kuratorzy: prof. dr hab. Małgorzata Leyko, Małgorzata Paluch-Cybulska. 14 października 2016 – 15 stycznia 2017.

Nowszy post Starszy post Strona główna