Artykuły

7 Festiwal Małych Prapremier, Wałbrzych 2025 


Od 14 do 19 września 2025 roku w Teatrze Lalki i Aktora w Wałbrzychu odbywał się Festiwal Małych Prapremier – wydarzenie, które od lat konsekwentnie udowadnia, że teatr dla dzieci i młodzieży to nie margines scenicznej kultury, lecz jej pełnoprawny i twórczy obszar, poszukujący nowych form, języków i tematów.


Biały kruk, fot. HAWA

Codziennie otaczają nas przedmioty. To od nas zależy, co z nimi zrobimy. Czy tylko będą? Czy może odważymy się coś do nich powiedzieć? A co, jeśli od samego początku ustalimy między sobą relację i zwiążemy się nią na całe życie? Co oznacza w takim razie opieka nad przedmiotami? Wytrzeć z kurzu to trochę mało, ale dać przedmiotowi życie to misja i zadanie. Teatr przedmiotu nie musi być tylko teatrem na scenie, może być też praktyką twórczą, praktyką przeżywania codzienności albo celebrowania wyjątkowych chwil. Przestaje być wtedy teatrem, a staje się codziennością, wkracza do niej, wyważa drzwi, bawi, relaksuje, staje się przyjacielem. W ten sposób powstało Small Things Travel Agency – przez to, że pewien człowiek uwierzył, że można, a nawet trzeba, zrobić coś więcej. Jesteśmy najmniejszym biurem podróży na świecie – łączymy ludzi i przedmioty we wspólnym odkrywaniu świata. Oto nasz tekst założycielski, który stał się zapisem rozmowy pomiędzy przewodnikami i przewodniczkami. W rozmowie wzięły udział: Świnka, Yeti, Słodki Hipopotam i Antylopa.


Fot. Filip Jaśkiewicz



Po mapie olsztyńskiego XX Międzynarodowego Festiwalu Wyobraźni i Możliwości Teatru Lalek ANIMA 2025 oprowadzają Zuzanna Kluszczyńska i Marcelina Widz.


Olsztyński Teatr Lalek, czyli nowe i znane spojrzenia


MARCELINA WIDZ: Festiwal ANIMA wrócił na kulturalną mapę Olsztyna po dziesięcioletniej przerwie. Nic więc dziwnego, że ciekawiło nas, jak nowi organizatorzy – z dyrektorem Olsztyńskiego Teatru Lalek Tomaszem Kaczorowskim na czele – zabiorą się za to zadanie. Repertuar tegorocznej ANIMY został ułożony wielotorowo. Pokazywano zarówno spektakle dla najnajów, jak i starszych dzieci w wieku wczesnoszkolnym, proponowano projekty klasyczne i eksperymentalne, ważną częścią festiwalu były też przedstawienia studenckie.

       

Foto: ANIMA. XX Międzynarodowy Festiwal

Wyobraźni i Możliwości Teatru Lalek. Olsztyn 2025

Foto: Kornelia Głowacka-Wolf


Teatr dziecięcy, oprócz swoich walorów edukacyjnych czy rozrywkowych, pełni też funkcje wprowadzania w świat teatralnych narzędzi i języków. Majowa premiera teatru Arlekin w Łodzi nie uchyla się od żadnego z tych zadań.


Hela Foka. Historie na Fali, Teatr Lalek Arlekin w Łodzi, fot. Grzegorz Habryn

       

Z Wiesławem Czołpińskim, aktorem, reżyserem, lalkarzem, a od października bieżącego roku również Rektorem Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, rozmawia Marcelina Widz. O braku kompleksów, o uważności na potrzeby widowni. Przede wszystkim zaś o wspólnocie teatralnej, która kształtuje się w murach Akademii.


MARCELINA WIDZ: Jest Pan absolwentem Wydziału Lalkarskiego w Białymstoku. Jak się Pan czuje zarządzając instytucją, w warszawskim budynku którego jedynym „lalkowym” przedmiotem jest jeden na Wiedzy o Teatrze?

WIESŁAW CZOŁPIŃSKI: Czuję się dobrze, mam umiejętność adaptacji – jest to niejako wpisane w strukturę zawodu, który wykonuję. Rozmawiamy o tożsamości, akceptacji, na ile czuję się jednością z całą społecznością i jak ta społeczność powinna według mnie funkcjonować. Należy się więc kilka słów tytułem wstępu. Akademia Teatralna, za moich czasów Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna, to był jeden organizm. Oczywiście PWST miało swoją zamiejscową siedzibę, bo tak zapisano w dokumentach założycielskich, filią w sposób oficjalny stała się dopiero w ramach nowej ustawy z 2018 roku. Obie części stanowiły integralne elementy całości. Idea Rektora Łomnickiego była taka, żeby mieć w swojej uczelni wszystkie kreatywne wydziały związane z teatrem; myślał również o założeniu wydziału scenografii. Namiastkę tej myśli Rektora Łomnickiego spełniliśmy ponad sześć lat temu w Białymstoku, otwierając szczególny kierunek – Technologię Teatru Lalek. Natomiast sama idea wydziału lalkarskiego jako pierwsza zrodziła się we Wrocławiu, wydziale zamiejscowym Krakowskiej PWST – rok wcześniej niż w Białymstoku. Tylko te dwie uczelnie w swoich strukturach przewidują przestrzeń poświęconą sztuce lalkarskiej. W Białymstoku ta identyfikacja jest bardzo jasna, ponieważ nie ma tam kierunków dramatycznych. Ponadto studenci uczą się w tym samym mieście, w którym działa Białostocki Teatr Lalek, pierwszy budynek w Polsce i Europie wybudowany specjalnie dla teatru lalek. To, co jest naprawdę ważne, to myślenie o całości. Trzeba postrzegać uczelnię jako duży, wymagający, trudny organizm. Organizm, w którym buzują emocje – te wyobrażone i te realne. Te kreowane i te rzeczywiste. A to wymaga uwagi, uporządkowania, mówienia o granicach, budowania relacji pomiędzy wykładowcami, studentami i pracownikami administracyjnymi. Widzi Pani te dwie wiszące przed nami fotografie? To „królestwo warszawskie” i „księstwo białostockie”. 


Zdjęcia wiszą na równi. O to chodzi? 

To spojrzenie z lotu ptaka na majątek uczelni w Warszawie i w Białymstoku. Oba kompleksy składają się na całość naszej uczelni. Właśnie à propos kompleksów. Kompleksy to coś, co niektórzy pielęgnują w sobie w niewłaściwy sposób. Trzeba zrozumieć i pokochać wykonywany przez siebie zawód, dać sobie szansę na rozwój, być otwartym na wyzwania. Jestem z tych, którzy nigdy nie mieli kompleksów. Do teatru trafiłem w połowie trzeciego roku, swoje dyplomy realizowałem właśnie w Białostockim Teatrze Lalek. Na poziomie studenckim nie widziałem różnicy w wykonywanych przez nas zadaniach, dbano o nas tak samo, jak o kolegów z Warszawy. Pamiętam reżyserowany przeze mnie spektakl Parady wg Potockiego, pokazywany na Festiwalu Klasyki Polskiej w Opolu. Spotkała się z nami cała śmietanka teatralnej krytyki polskiej i usłyszeliśmy: „Jesteście doskonali, wyszliście przed parawan, umiecie działać zarówno z lalką, jak i w żywym planie. Jak pozbyliście się kompleksów?” Ci krytycy wykazali się pewną niewiedzą, ponieważ teatr lalek był w awangardzie teatralnej już w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. I oczywiście nie chodzi o to, żeby lalkarzem nazwać np. Tadeusza Kantora i jemu podobnych awangardowych twórców. Chodzi o dostrzeżenie faktu, że wielu współczesnych reżyserów korzystało i korzysta z ożywionej bądź nieożywionej formy. 



       
Rektor Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie, Prof. dr hab. Wiesław Czołpiński. Fot. Marek Zimakiewicz, Archiwum Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie Filii w Białymstoku



Nawigowanie po teatralnej mapie. Pedagogika teatru jako przewodniczka po teatrze formy. Rozmowa Zuzanny Kluszczyńskiej z Kingą Senczyk, pedagożką teatru pracującą w Teatrze Lalka w Warszawie.


Zuzanna Kluszczyńska: Opowiesz mi o miejscu, w którym się znajdujemy?

Kinga Senczyk: To nasza nowa przestrzeń, Kącik Malucha połączony z kawiarnią. Została ona przystosowana do potrzeb najmłodszych odwiedzających wraz z ich opiekunami. Dzieci do 5 roku życia mogą pobawić się w swojej części zabawkami inspirowanymi teatralnymi lalkami czy w baseniku z kulkami, a dorośli usiąść i napić się kawy w drugiej części sali. Każda ze stron może czuć się komfortowo, będąc cały czas ze sobą w kontakcie. I to jest coś, na czym zależy nam w naszym teatrze. 


Jeśli mówimy o komforcie, na jakie potrzeby, według ciebie, odpowiada rola pedagożki teatru w instytucji? 

Pedagog lub pedagożka teatru w instytucji jest przede wszystkim łącznikiem pomiędzy teatrem a widzem czy widzką. Kimś, kto pragnie poznać tego, kto do nas przychodzi, ale również tego, którego tu nie ma, ale instytucja chciałaby, żeby był. Pedagożka teatru pełni więc czasem funkcje badawcze. Chce zrozumieć publiczność, żeby jej pomóc, wyjaśnić i zachęcić do tego, co oferuje teatr. Z drugiej strony, tłumaczy instytucji spojrzenie widza, który może mieć różny stosunek do teatru, w zależności od częstotliwości swoich wizyt oraz rodzajów i form teatralnych, jakie wcześniej przyswajał. Zadaniem pedagożki jest także wspomaganie w tym, żeby kontakt widz-teatr był jak najczęstszy i nie ograniczał się do jednorazowego wyjścia z klasą do teatru na samym początku kulturalnej drogi dziecka. Pedagogika teatru podkreśla prospołeczne funkcje teatru oraz tłumaczy dlaczego może on pełnić ważną rolę w życiu człowieka. Niekoniecznie osoba, która uczestniczy w życiu teatralnym, musi od razu być artystą, mieć zapędy w tym kierunku i realizować się w tej sferze. Rola widza i odbiorcy też jest bardzo twórcza oraz kreatywna. Pedagożka teatru jest takim nawigatorem po sieci spektaklowych połączeń i powiązań. Może ona wskazywać różne kierunki podróży, wszystkie równoprawne, na teatralnej mapie. 


Fot. Marta Miklińska